Czwartek, 15 Listop. 2018, 18:40
Witaj Gość
Główna | Rejestracja | Wejdź | RSS

Sekcja Genealogiczna

Artykuły

Główna » Artykuły » Indeks » Znaleziska

Co w aktach piszczy...
C

Co w aktach piszczy...


„Dnia 3 kwietnia 1880 r. spełnione zostało zabójstwo w Ruszczynie, a stało się to z następującej przyczyny: Filip Blada kupił poprzednio wspólnie z Franciszkiem Domińczykiem w Ruszczynie osadę włościańską wraz z budynkami od Jana Barańskiego i z domem mieszkalnym. Ponieważ  strona wschodnia domu była trochę lepsza od zachodniej, każdy z nich chciał ją zająć; wśród sporów zajął ją Blada Filip i wypuścił w dzierżawę żydowi. W dniu 2 kwietnia roku 1880 gdy się żyd wyprowadził, Franciszek Domińczyk uzasadniając że strona wschodnia dotyka jego podwórza, w nocy wprowadził się do tej połowy domu. Nazajutrz Filip Blada dowiedziawszy się o fakcie spełnionym,  do Domińczyka z dwoma swymi synami Adamem i Stanisławem i napadłszy na niego rozpoczął zacięty bój, w którym Stanisław Blada wyrwawszy kół z płota uderzył nim Domińczyka tak silnie w głowę, że tenże zaraz stracił przytomność i  już jej nie odzyskał; spowiedzi przed śmiercią nie odprawił, ale namaszczony tylko olejem św. życie wkrótce zakończył. Sprawę wniesiono do Sądu Okręgowego w Piotrkowie który Filipa Bladę i Adama uwolnił od odpowiedzialności, Stanisława zaś jako zabójcę skazał na 2 ½ roku więzienia.”


„Dnia 1 stycznia 1880 Kazimierz Madejczyk, ze Starych Gałkowic, pijak, złodziej i lubiący się bić, wracając z kościoła wstępował do karczem, aż na wieczór w karczmie w Starych Gałkowicach wszczoł burdę ze swoim bratankiem Franciszkiem Madejskim, również złodziejem, o krowę skradzioną przez Franciszka Madejczyka, pobił się z nim. Gdy wracał do domu, na swoim własnym podwórku został przez tego Franciszka uderzony kołem z płota i bezprzytomnego wniesiono do domu. Na drugi dzień wyspowiadał się i przyjął Sakramenta na pół przytomny i dnia 3 stycznia zakończył mizerne swoje życie i poszedł po zapłatę do Boga.

            Sprawę oddano do Sądu Okręgowego w Piotrkowie, wzywano mnie na świadka po dwa razy choć nic powiedzieć nie mogłem, bom bójki nie widział i jako spowiednik nie mógłem dać żadnego świadectwa. Gdy po drugi raz zamiast na 11 godzinę przybyłem pociągiem na 1, Okrużnyj Sud skazał mnie na 10 rubli kary, które mimo usprawiedliwienia się słuszną przyczyną zapłacić musiałem. Franciszek Madejczyk skazany na krótki czas więzienia, wrócił do domu i w dalszym ciągu kradnie.”


„ Dnia 18 czerwca 1886 roku, Jan Rybczyński ze Szpinalowa z pijaństwa i łajdactwa ogłupiały, żonę swoją Barbarę zabił siekierą, którą uderzył dwa razy obuchem na łóżku, a gdy wysiliwszy się zaczęła uciekać, już we drzwiach nadwornych ciął ją w głowę ostrzem i przerąbawszy czaszkę zabił. Oddano go Sądowi który przetrzymał go w więzieniu 1 ½ roku,  a przekonawszy się że pozbawiony zdrowych zmysłów wypuścił go na wolność. Gdy powrócił do domu na Szpinalów, groził zabiciem synowi i synowej, którzy bojąc się tak okropnej śmierci, trzymali go w komorze zamkniętego, gdzie dnia 1 kwietnia 1880 roku zakończył smutny żywot w największej nędzy, bez sakramentów św. tak jak wyprawił swoją żonę i odebrał od Boga zasłużoną karę za swoje bardzo złe życie.

            Syn jego jedyny jakiego pozostawił, widząc tak jawną karę Boską na swym ojcu, naśladuje go w pijaństwie i złem obejściu się z żoną. Kilkukrotnie upominany do pokuty i lepszego  życia przez swego proboszcza zachęcany, dotąd trwa w pijaństwie, tj. do 1896r.”

Kategoria: Znaleziska | Dodał: MarcinW (17 Marzec 2013)
Wyświetleń: 1086 | Komentarze: 1 | Rating: 0.0/0
Liczba wszystkich komentarzy: 1
0 Spam
1 wlodeks  
Dziękuję p. Anito za miły komentarz smile Staramy się publikować ciekawsze artykuły i  tzw. perełki genealogiczne, których wiele kryje się w starych aktach metrykalnych. Co do samej genealogii i dyskusjach na forum, polecam portale z adresami w naszych zakładkach poz. 2-5
pozdrawiam
WS

Imię *:
Email *:
Kod *: