Niedziela, 19 Listop. 2017, 07:52
Witaj Gość
Główna | Rejestracja | Wejdź | RSS

Sekcja Genealogiczna

Artykuły

Główna » Artykuły » Indeks » Z archiwalnej półki

Moje radomszczańskie korzenie
„Moje radomszczańskie korzenie”


Mam na imię Ewa Aleksandra. Urodziłam się i mieszkam w Warszawie, lecz rodowe koneksje wiodą mnie do ziemi radomszczańskiej.  Do Gidel,  Rudy,  Szczepocic, Radomska  i na Folwarki.
 To  właśnie  tutaj w dawnej Gminie Radomskiej, powiatu Radomskiego i w woj. Kaliskim ,żyły ,rodziły  się i umierały rodziny związane ze mną krwią;  Dziadkiewicze, Wieczorki i Augustowscy , Balcerki vel Bańcerki również.

W Pustkowiu Papierni , należącej do Szczepocic Rządowych w 1810 roku urodziła się moja prababka Gertruda Augustowska , jej bracia Gabriel i Tomasz, siostry Brygida, Teresa, Lucya oraz Zofia  - dzieci Franciszka Augustowskiego alias Nowodzińskiego (1767-1835 ) i Maryanny Wieczorek( 1773- 1824 ) a potem przyrodnie rodzeństwo :Franciszek, Lambert, Franciszka, Ewa, Vincenty i najmłodszy Józef, bowiem matka Gertrudy Maryanna  szybko zmarła a Franciszek żenił  się jeszcze dwukrotnie  z siostrami Kłodosównymi  Heleną i po jej śmierci Elżbietą  Ich dom rodzinny  oznakowany był numerem 28.

Rodzice Gertrudy nie byli zamożnymi. Ojciec Franciszek Augustowski był właścicielem  niezbyt wielkiego gospodarstwa rolnego w Szczepocicach. Stare akta wyjaśniają że  pracował  on najpierw na roli „trzydniowej”  a po kilku latach na roli „siedmiodniowej”.
Pewnie jego teść  Stanisław z żoną  Gertrudą Dziadkiewicz dziadkowie mojej prababki jak i jej pradziadkowie Grzegorz i także Gertrudą z Radziechowic  Wieczorki  też nie można było nazwać  bogatymi.
Rodzina   Maryanny Wieczorek ,matki mojej prababki  Gertrudy  od  strony żeńskiej to Dziadkiewicze, z  Radomska , Szczepocic i z Folwarków. Wydaje się, że nie wszyscy byli rolnikami. Ci z Radomska reprezentowali  radomszczańskie   rzemiosło... Najstarszym moim bezpośrednim .przodkiem
z tej linii był Łukasz Dziadkiewicz ożeniony z Elżbietą
Analizując odnalezione akta  metrykalne ich  dzieci należy sądzić ,że  żyli oni w latach  17 20 -  1790  W drugiej połowie  lat osiemdziesiątych –te  imiona nie pojawiają się już w żadnych  księgach. Może właśnie wówczas odeszli i ślad po nich zaginąl.
Dokumentów  Elżbiety i Łukasza  . nie mam .Podany okres ich życia należy traktować więc  jako przybliżony.
 Przeglądając odszukane archiwalne zbiory  wyraznie  można dostrzec  ,iż  Dziadkiewicze  ,których nazywano również Dziatkiewiczami  byli znaną  i lubianą  w Radomsku  rodziną. W przeciwieństwie do Wieczorków , którzy wydaje się ,że byli bardziej hermetyczni i zamknięci w swoim kręgu , Dziadkiewiczów chętnie zapraszano jako świadków  ślubnych  i „patrini”  rodziców chrzestnych  nowonarodzonych dzieci.
Świadczy to zatem ,że byli rodem  zżytym ze  środowiskiem ,  popularnym   i  mile widzianym w towarzystwie innych.
Wydaje się również ,że byli znacznie zamożniejsi  od Wieczorków.

Przełom wieku XVIII i pierwsze lata  XIX to tragiczny okres  w historii Radomska. Epidemia tyfusu zabijała dzieci, starców i ludzi w kwiecie wieku . Ginęły  cale rodziny. Moi krewni –Wieczorki i Dziadkiewicze  również. Odeszło wielu. Na ostatnie miejscem spoczynku  przygarniął ich  radomszczański cmentarz św. Marii Magdaleny .

W takim to świecie wychowywała się Gertruda Augustowska.
 Mając dziewietnaście lat – 18 pazdziernika  1829 wyszła za mąż za Walentego Bańcerka  alias Rejmenta zarządcy dóbr klasztoru oo. Dominikanów z Gidel. Ceremonia zaślubin, poprzedzona trzema zapowiedziami w gidelskim  klasztorze  odbyła się w kościele św. Lamberta w Radomsku.
Po ślubie na stałe zamieszkali w Gidlach.
 Stanowili dużą rodzinę .
 Mieli ośmioro dzieci, wśród nich mojego pradziadka Andrzeja Rejmenta
.Ich wnuk  Władysław Stanisław Reymont  syn najstarszego Józefa  - autor „Chłopów”  i zdobywca  literackiej nagrody Nobla stal się po latach dumą całego Rodu..
Gertruda dbała o rodzinę. Wraz z Walentym, stworzyła swój dom w Gidlach  szanowany: światły i znany wszystkim.
.Pięciu jej synów wraz z siostrami Marianną i Katarzyną było uczniami   gidelskiej szkoły ., dodatkowo chłopcy pobierałi naukę gry na fortepianie. W domu można było znaleźć drukowane gazety  tzw. kalendarze rolnicze popularne w ówczesnych czasach wydawnictwa ludowe.
Dzieci więc wyrosły  na zacnych ,wykształconych na miarę tamtych czasów obywateli.
Gertruda przeżyła swego męża o dziesięć lat. Zmarła w domu córki Katarzyny Karwasińskiej  26 grudnia 1892 roku  mając  lat 82.
Spoczęła obok Walentego na nekropolii gidelskiej.

\To fakty ,które udało mi się do chwili obecnej odnaleźć.
Dwieście lat, a może nawet więcej ,które minęły od ich czasów  zaciera dużo śladów. Przekroczenie bariery dwóch wieków jest bardzo trudne ale nie niemożliwe..

Moje wędrówki po radomszczańskich cmentarzach nie pokazały  mi drogi do mogił tych najstarszych , mimo ,iż znalazłam sporo bliskich mi nazwisk lecz z lat znacznie późniejszych . Niestety brak mi  dalszych połączeń ze mną i z pradziadami.
W rodzinnym albumie mojego kuzyna odszukałam również  zdjęcie na którym prawdopodobnie  sfotografowano Walentego z Gertrudą. Fotka zatem  musiała być zrobiona tuż przed grudniem 1882 roku bo wówczas  żył jeszcze   Walenty .Czy są to więc  twarze moich pradziadów Rejmentów? Już kilka lat męczy mnie ta zagadka i czekam na potwierdzenie moich sugestii.. Cały czas mam nadzieję ,że może ktoś związany ze mną  i z nimi rozpozna to zdjęcie? Może w swoim archiwum domowym posiada podobne.?
Moja wyprawa  w radomszczańską przeszłość  jest fascynująca.
To nie jest zabawa ani hobby. To dotknięcie historii ziemi z której wyrosłam.
                                                                             
                                                             Ewa Aleksandra Rejment




Kategoria: Z archiwalnej półki | Dodał: MarcinW (21 Kwiecień 2013)
Wyświetleń: 3526 | Komentarze: 2 | Rating: 0.0/0
Liczba wszystkich komentarzy: 2
1  
proszę o kontakt z Panią Ewą Aleksandrą Rejment

2  
Kontakt do p. EA Rejment znajdzie Pan w zakładce "Członkowie Sekcji"
ws

Imię *:
Email *:
Kod *: